Cukrzyca to wiedza


Mariusz Masiarek

Mariusz Masiarek, przewodniczący Towarzystwa Pomocy Dzieciom i Młodzieży z Cukrzycą

W leczeniu cukrzycy to pacjent jest kluczowy. On podejmuje 70 procent decyzji w terapii. Reszta to wskazania lekarza i edukacja. Po raz kolejny takie zdanie powtórzył Prof. Krzysztof Strojek, krajowy konsultant diabetologii, tym razem podczas Kongresu Wyzwań Zdrowotnych w Katowicach.

To niezwykle ważne z punktu widzenia pacjenta oraz jego najbliższego otoczenia – rodziców czy opiekunów. Wyjątkowa sytuacja kiedy to na przebieg terapii ma się, aż tak duży wpływ. To ogromne wyzwanie. Szczególnie dla pacjenta, ale dla lekarza również, bo to on nadzoruje cały proces leczenia. W uzupełnieniu o edukacyjny element, który nie da się ukryć, w całym tym procesie szwankuje.

Prof. K. Strojek podsumowując wspomniany panel w Katowicach stwierdził, że konieczna jest prewencja w grupie ludzi zagrożonych zachorowaniem i prewencja wtórna wśród chorych, w kierunku zmniejszenia powikłań. Problem cukrzycy to problem powikłań – uzupełnił krajowy konsultant diabetologii.

Z kolei Prof. Maciej Małecki, prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego w swoim wystąpieniu „Prewencja cukrzycy i jej powikłań” zaznaczył kilkukrotny wzrost zapadalności na cukrzycę typu 1 w ostatnich 25 latach. Daje to liczbę ok 20 tysięcy zachorowań co roku. Nie ma żadnych sposobów na prewencję tego typu cukrzycy. – dodał w Katowicach Prof. Małecki. Z kolei można zdecydowanie zapobiegać rozwojowi cukrzycy typu 2. Kluczowa jest zmiana stylu życia, wysiłek fizyczny, zdrowa dieta, redukcja masy ciała. – wskazywał prezes PTD.

A więc szeroka edukacja.

Pacjenci z cukrzycą podczas niedawnej konferencji liderów organizacji pacjenckich w Warszawie usłyszeli dwie dobre wiadomości. Pierwsza o przeznaczeniu 3,5 mln zł wciągu trzech lat na program leczenia stopy cukrzycowej oraz ta druga, ważniejsza, o włączeniu edukacji diabetologicznej do koszyka świadczeń gwarantowanych, co oznacza w założeniu edukację przy okazji każdej wizyty.

Jednak w obu przypadkach nie usłyszeliśmy szczegółów. Edukacja tak, ale gdzie? W gabinecie diabetologa w klinice i szpitalu, w poradni diabetologicznej czy w gabinecie lekarza POZ? Z punktu widzenia zagrożeń jakie niesie za sobą cukrzyca i zdania Prof. Strojka, ta ostatnia opcja jest najlepsza. Jednak czy wystarczy wykształconej w tym kierunku odpowiedniej kadry? Ostateczne rozporządzenie ma zostać wprowadzone jeszcze w tym roku. Oczywiście optymistycznie rzecz ujmując.

A może lepiej oprzeć edukację o tworzenie centrów edukacyjnych dostępnych niezależnie od poradni i szpitali? Niezwykle interesujące w tym kontekście jest zdanie Prof. Ewy Pańkowskiej: Wszędzie na świecie jest tak, że dziecko z podejrzeniem cukrzycy trafia do ośrodka diabetologicznego. Tak jest w Anglii, Holandii, Szwecji, Stanach Zjednoczonych. W takim ośrodku potwierdza się diagnozę i wprowadza insulinoterapię, robi się też badania w kierunku chorób tarczycy, celiakii. Edukuje się rodziców. To wszystko w innych krajach robi się w zwykłym ośrodku. U nas ciągle dziecko z podejrzeniem cukrzycy typu 1 jest kierowane na mniej więcej dwa tygodnie do szpitala. Tam robi się badania, wprowadza edukację, uczy obsługi pompy insulinowej. Wg mnie pobyt w szpitalu to sztuczna i niepotrzebna praktyka. (babyonline.pl 8.02.2016)

Bez względu na to gdzie, najbardziej istotne jest jak. A to nie zawsze idzie w parze. Coraz częściej edukacja pacjenta odbywa się wzajemnie na forach i portalach społecznościowych. Jak najbardziej jestem za taką formą wymiany doświadczeń życia z chorobą, jednak to nie może być edukacja.

Należy pamiętać, że to co u jednego pacjenta się sprawdza, nie może być bezpośrednio stosowane u innego. Zbyt wiele mamy indywidualnych uwarunkowań w cukrzycy, które nie pozwalają na bezgraniczne zaufanie. Nie warto ryzykować.

Felieton ukazał się również w magazynie SzugarFrik