Nie walczę z cukrzycą. Współpracuję i spełniam marzenia.


Oliwia Kita, siedemnastolatka z Obornik Śląskich. Od 2009 r. choruje na cukrzycę typu pierwszego. Tego samego roku w którym wykryto u niej chorobę zaczęła rozwijać swoją pasję – jazdę konną. To również stypendystka Ogólnopolskiego Programu Drużyna MOJACUKRZYCA.PL Jej sylwetkę można znaleźć w drużynowej Galerii

Jej pasja zamieniła się w sposób na życie. Do tego stała się motywatorem w codzienności z cukrzycą. Tak opowiada o swoich ostatnich doświadczeniach.

Na ten rok spojrzałam w zupełnie nowy sposób. Wiele zmian i masa planów na to aby ten sezon zmagań jeździeckich przebiegł jak najlepiej i najbardziej efektywnie. Od października zeszłego roku ogromne drzwi na nowy, lepszy początek otworzył mi własny koń. Little Kemm – bo tak właśnie się nazywa, jest koniem z ogromnym doświadczeniem w sporcie, a konkretniej w skokach przez przeszkody. Ma za sobą piękną karierę na wysokich parkurach. Wspaniały charakter i chęć współpracy z człowiekiem Kemm’a sprawia że z dnia na dzień coraz bardziej się do niego przywiązuję, a treningi z tak wspaniałym zwierzęciem w efekcie skutkują moimi kolejnymi nabytymi umiejętnościami.

Oliwia KitaWyzwania

Posiadanie konia o takich perspektywach nie ukrywam – nawet mi się nie śniła. Śmiało mogę powiedzieć, że Little Kemm jest spełnieniem wszystkich moich oczekiwań, spełnieniem ideału własnego wierzchowca.Ten sezon mam zaplanowany cały szereg wspaniałych i bogatych w nowe doświadczenia imprez jeździeckich, w których chcę czynnie brać udział. Z koniem z tak ogromnym doświadczeniem mogę piąć się po szczeblach kariery jeździeckiej, a co więcej – odnieść niejeden sukces.

Początek sezonu wspólnie rozpoczęliśmy bardzo dobrze. Zaczęliśmy od nie wielkich parkurów na zawodach regionalnych. Udało nam się przejechać bezbłędnie kolejne parkury, tym razem wyższe. Nasze plany na rok 2016 i każdy następny są nieograniczone i jestem pewna że pomimo wzlotów i upadków – będą to najpiękniejsze chwile w moim życiu.

Konie i cukrzyca

Koń jest zwierzęciem, które w dzisiejszych czasach żyjąc w stajni i będąc wykorzystywanym w sporcie możemy uznać za “uzależnione” od człowieka. Zatem mogę powiedzieć, że uczy odpowiedzialności i pokory. Jeździectwo nie dość, że wiąże się z ogromną odpowiedzialnością za żywy organizm, to również z dbałością – nie tylko o konia. W dzisiejszych czasach aby móc startować w zawodach potrzebujemy do tego masy uprawnień między innymi badań lekarskich. W przypadku ludzi chorych na cukrzycę, badania tego typu wykonuje się co pół roku.

Jeżeli badania wykażą, że osoba nie dba o swoją przypadłość – lekarz ma absolutne prawo do niedopuszczenia tejże osoby do uczestnictwa w zawodach. Dla mnie morał jest dosyć prosty i jednoznaczny. Aby startować i spełniać marzenia, muszę dbać o cukrzycę i uniemożliwić jej dalsze postępowanie.

Choroba nigdy nie była w moim życiu numerem jeden. Może się to wydawać dla większości osób śmieszne, nie mniej jednak tak właśnie jest. Nie znaczy to jednak, że o nią nie dbam a wręcz przeciwnie – robię tak aby moje życie było takie, jak sobie wymarzyłam nie zależnie od choroby.

Cukrzyca jest sprawą ważną, o którą trzeba dbać żeby nie przyniosła z czasem niepożądanych powikłań. Moja pasja skutecznie mobilizuje mnie do prowadzenia cukrzycy w sposób jaki trzeba tak, abym mogła jeździć konno.

Teraz gdy mam swojego wierzchowca w moim życiu pojawiło się wiele nowych planów i perspektyw na przyszłość. Choroba taka jak cukrzyca na pewno mi nie przeszkodzi w ich realizacji, a wręcz jeszcze bardziej zmobilizuje do prowadzenia zdrowego trybu życia.

Cukrzyca jest chorobą, z którą się nie walczy, a współpracuje. Dla mnie to jedyna droga do spełnienia swoich marzeń i osiągnięcia tego czego pragnę w życiu a przecież każdy z nas o tym marzy, prawda? – pyta retorycznie Oliwia

Pozdrawiamy i życzymy kolejnych sukcesów!

Na zdjęciach Oliwia i jej Little Kemm. Autorką zdjęć jest mama Oliwii, Marta.

ol_kit_05ol_kit_02ol_kit_03