Beata Ossysek: Z cukrzycą pod koszem.


Beata Ossysek, jedna z naszych dorosłych już podopiecznych postanowiła podzielić się z innymi swoją słodką historią i związkami z Towarzystwem Pomocy Dzieciom i Młodzieży z Cukrzycą. Beata jest zawodniczką MTS Ikar Niepołomice i gra w II lidze koszykówki kobiet.

Z okazji 25-lecia naszej działalności chcemy pokazać jak radzą sobie w dorosłym życiu nasi podopieczni.

Od kiedy chorujesz?

Choruję od 10-go roku życia.

Kiedy pierwszy raz zetknęłaś się z Towarzystwem pomocy Dzieciom i Młodzieży z Cukrzycą?

Pierwszą poradnią, do której chodziłam była Poradnia Dzieci i Młodzieży z Cukrzycą w Gliwicach. 25 lat temu mieściła się ona przy ulicy Zwycięstwa. Następnie przeniosła się na ulicę Młyńską. Tam też powstało Towarzystwo, które do teraz ma tam swoją siedzibę. Towarzystwo powstawało stopniowo. Można by rzec, że niemal na moich oczach. Do dziś jesteśmy w kontakcie.

Co najbardziej zapamiętałaś? Jakieś specjalne wspomnienia?

Coroczne obozy dawały mi ogromną przyjemność. Możliwość spotkania się ze znajomymi, których nie widziałam od roku. Szansa, by dowiedzieć się więcej o nowościach technologicznych, jak i o nowych trendach w leczeniu. Również weekendowe warsztaty były doskonałym uzupełnieniem i możliwością spędzenia szalonych chwil wśród znanych mi ludzi.

Co było najważniejsze?

Cudowna kadra lekarska, pielęgniarki, pani dietetyk. Była również w pewnym momencie pani psycholog. Dawało to doskonałe możliwości poznania samej siebie i cukrzycy. Jak z nią przejść przez życie bez stresu. Zaznaczę, że cudowna pani Irena jest od samego początku w poradni, a następnie w towarzystwie – zawsze służyła swoją pomocą – dziękuję!

Jak ważny jest sport w Twoim życiu?

Sport jest ze mną tak samo długo jak cukrzyca. Rozpoczęłam moją przygodę z koszykówką w czwartej klasie podstawówki, a zachorowałam w połowie czwartej klasy. Pewnie dlatego tak łatwo mi przyszło żyć i z cukrzycą i z koszykówką. Bez koszykówki nie byłabym tym samym człowiekiem, sport wykształcił mój charakter i chęć walki.

Dlaczego koszykówka?

Koszykówka była pierwszym sportem, który zaczęłam trenować i tak się w nim zakochałam, że do dzisiaj gram. Czasami były małe przerwy spowodowane życiowymi decyzjami, jednak zawsze była w tle.

Największe sukcesy?

9 miejsce na Mistrzostwach Polski Szkół Wyższych Granie w II Lidze Koszykówki Kobiet

Co chcesz przekazać innym ?

Z cukrzycą można żyć normalnie, a nawet w przyjaźni. Sport bardzo pomaga przy jej leczeniu i utrzymaniu prawidłowego wyrównania, zmniejsza zapotrzebowanie na insulinę oraz poprawia samopoczucie. Żyjmy zdrowo i w ruchu!

Chcesz podzielić się swoją historią i związkami z Towarzystwem w ciagu 25 lat naszego istnienia napisz do nas biuro@mojacukrzyca.pl lub skontaktuj się na Facebooku lub telefonicznie 605 331 345.